18 lutego 2020

Jak zbudować zaangażowaną społeczność na Facebooku?

Niektóre strony na Facebooku są na pierwszy rzut oka prowadzone podręcznikowo, ale nie wywołują reakcji, a firmy nie zwiększają zysków. Inne opierają się na płatnej promocji i zdobywają klientów… lecz nie ich lojalność. Jeszcze inne prawie w ogóle nie prezentują reklam, ale społeczność – choć powoli – rośnie, a wraz z nią realny zysk. W tym ostatnim przypadku najprawdopodobniej ich autorzy poświęcają czas i zaangażowanie na budowanie organicznej, aktywnej społeczności. Jak robić to dobrze?

Polubienia: jakość, nie ilość

Pierwszy błąd początkującego twórcy fanpage’a na Facebooku to… zapraszanie do polubienia strony znajomych. Jeszcze kilka lat temu takie działanie miało sens. Odkąd jednak algorytmy Facebooka stały się bardziej bezlitosne to prosta droga do zmniejszania zasięgów.

Facebook bardzo skrupulatnie analizuje profile użytkowników. Zerka również w pliki cookies, dzięki czemu wie, czy dana osoba szuka akurat dziecięcych butów, czy biletów na Mauritius. Co więcej – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że przy automatycznych ustawieniach uprawnień w smartfonie, Facebook ma również dostęp do mikrofonu i… podsłuchuje.

Facebook, aby zwiększyć uzależnienie od siebie, pokazuje treści, które najprawdopodobniej spodobają się użytkownikowi. W przypadku stron firmowych nie analizuje jednak ich zawartości, ale szuka punktów wspólnych między zaproszonymi użytkownikami z baz danych, które roboty zebrały wcześniej. Jeśli więc autor zaprosi na starcie 300 swoich kolegów z liceum, to owszem, będzie miał dużo polubień – w przyszłości jednak Facebook będzie wyświetlał im posty chaotycznie, bo jedyne, co ich łączy, to wiek i miejsce, z którego pochodzą. Co gorsza – jeśli mają około 30 lat, a fanpage dotyczy protez zębowych, pojawi się problem z dotarciem do 60-80latków z dużych miast! W dodatku posty nie wywołają reakcji wśród dotychczasowych fanów, bo byli mili, ale… ich to nie interesuje.

Pierwsza zasada budowania zaangażowanej społeczności na Facebooku brzmi: nie ilość polubień, a ich jakość się liczy. Lepiej więc zaprosić kilkadziesiąt osób, ale zbliżonych cechami do idealnego klienta docelowego, niż setki przypadkowych!

Reklama do grupy docelowej

Ta sama zasada tyczy się postów sponsorowanych. Są one doskonałym źródłem budowania społeczności. Jednak ustawienie reklamy na obszar: Polska, wiek 20-60 lat… i tyle nie ma absolutnie żadnego sensu! Warto korzystać z usług specjalistów, którzy się na tym znają – które ustalą, kim jest klient docelowy i stworzą reklamę tak, aby algorytmy Facebooka znalazły takich osób jak najwięcej!

Zapraszanie do polubienia

Dobry post, szczególnie sponsorowany to dużo polubień od potencjalnych klientów. Aby zwiększyć zasięgi na Facebooku należy ich teraz… zaprosić. W tym celu trzeba kliknąć na liczbę reakcji, a następnie na przycisk „Zaproś”, który pojawia się obok nazwiska użytkownika. Otrzyma on powiadomienie z zaproszeniem do polubienia fanpage’a. Trzeba to jednak zrobić jak najszybciej, bo pamięć w social mediach jest ulotna.

Jak zdobyć zasięgi organiczne i zaangażowaną społeczność FB?
Jak zdobyć zasięgi organiczne i zaangażowaną społeczność FB?

CTA w postach

Codzienne posty to świetny sposób na budowanie organicznych zasięgów na Facebooku. Ważne, aby jak najczęściej pojawiało się w nich „Call To Action”, czyli CTA. „A wam jak się podoba nasz nowy produkt?” to prosta droga do wywoływania reakcji. Skomentowany czy udostępniony post pojawi się na tablicy znajomego reagującego użytkownika o podobnych preferencjach (przy dobrym ustawieniu polubień na starcie!).

Interakcje

Jeśli pod postem pojawiają się komentarze, trzeba na nie odpisywać! Nieważne, czy są to pytania (na nie należy odpowiadać priorytetowo), czy żarty lub opinie – żaden nie powinien zostać bez odzewu. Prowadzący stronę czasem budują styl, w jaki ripostują, generując jeszcze więcej komentarzy i zwiększając organiczny zasięg na Facebooku. Ważna jest również reakcja na hejt. Trzeba ustalić swoje granice tolerancji i usuwać użytkowników, którzy obrażają innych. Nigdy jednak tych niezadowolonych z usługi czy produktu – ich trzeba zaprosić do prywatnej konwersacji.

Grupy zainteresowań

Świetnym pomysłem na budowanie organicznych zasięgów jest zapisywanie się do grup na Facebooku lub stworzenie własnej! Powinno to być żywe, angażujące forum, pełne pasjonatów czy – w przypadku biznesu B2B – właścicieli i pracowników firm z branży. Jeśli przedsiębiorstwo produkuje np.: mąkę, autor strony powinien założyć grupę z przepisami i trikami na pieczenie ciast lub w codzienność takowych się zaangażować. Takie miejsca to prawdziwa kopalnia klientów z grupy docelowej, która pozwoli stworzyć społeczność w mediach społecznościowych.

Komentowanie jako strona

Warto szukać opiniotwórczych stron z branży, z których artykuły czytają klienci. To wciąż rzadko praktykowany sposób na zwiększanie zasięgu na Facebooku. Blog podróżniczy zostawiający ciekawe lub zabawne – merytoryczne, ale nie reklamowe – komentarze pod artykułami o turystyce sprawia, że zainteresowani tego typu formą użytkownicy sami na niego wpadną i być może zostaną na dłużej!

Pozytywne recenzje i polecenia

W przypadku prowadzenia firmy, szczególnie usługowej, warto zadbać o pojawienie się na fanpage’u pozytywnych, lecz szczerych recenzji. W tym celu po wykonanej usłudze, gdy klient jest zadowolony, trzeba wraz z fakturą przesłać mailem prośbę – koniecznie z linkiem – o pozostawienie opinii na Facebooku. Angażuje to użytkowników do działania i przy okazji buduje lojalność, zapadając w pamięć. Recenzja wyświetli się też na tablicach znajomych recenzującego.

Można również poprosić zadowolonego klienta o polecanie. Napisanie o tym w mailu z pewnością sprawi, że pozytywną opinie przekaże on dalej.

Brak lajka to nie stracony klient

Na koniec warto pamiętać, że media społecznościowe rządzą się specyficznymi prawami i trudno wrzucić wszystkich użytkowników do jednego worka. Są takie osoby, które nigdy nie reagują na posty – nie oznacza to jednak, że dany obrazek czy tekst nie zapadł im w pamięć. Być może nie zostawili serduszka, ale intensywnie myśleli o tym, co przeczytali i zechcą skorzystać z usługi. Opłaca się więc zawsze przemyśleć treść posta i – choćby był wbijający w fotel – nie załamywać się, że pojawiło się pod nim tak mało lajków. Jeśli wyświetleń jest sporo, jest duża szansa, że przełoży się on na realny zysk. Czego bardzo mocno chciałbym Ci życzyć.

Grzegorz

Co nowego na blogu?